zByka.pl BETA BY BARANKIEWICZ

Kategoria: Gospodarka (Strona 1 z 2)

Mądry Kowalski kupuje obligacje

Ministerstwo Finansów ogłosiło rekordowe zainteresowanie polskimi obligacjami dla klientów detalicznych. Dzień później GUS ogłosił najwyższą od dziewięciu lat inflację. Czytaj dalej ›

Co Ty wiesz o nieruchomościach? (QUIZ)

Wszyscy wkoło mówią o nieruchomościach, więc przyszła też pora na cotygodniowy quiz zByka. Tym razem aż 20 pytań i wszystkie kręcą się wokół czterech ścian. Partnerem konkursu jest Urban.one, dzięki któremu będzie mogli taniej lub gratis (najlepsi) wycenić mieszkanie. Powodzenia!
Czytaj dalej ›

BlackRock: cała naprzód ku ESG

Larry Fink, kierujący największą grupą funduszy na świecie, nie miał wyjścia. Pod presją inwestorów, aktywistów, a pewnie i własnych zarządzających, zapowiedział dynamiczny zwrot w stronę odpowiedzialnego inwestowania. Czytaj dalej ›

Złoto, WIG20, Cyberpunk, Duda w górę, bitcoin, złoty, Morawiecki, PPK w dół

Mam wrodzony sceptycyzm co do możliwości przewidywania przyszłości – dotyczy to nie tylko rynków, ale i sportu czy polityki. Pojedynczy, nawet najlepszy analityk, rzadko w długim terminie notuje ponad połowę trafnych prognoz. Co innego setki prognozujących. Nawet jeśli nie pokażą kierunku, to przynajmniej obecny sentyment. Zobaczcie 20 prognoz👎  👍 w pierwszej rocznej sondzie zByka! Czytaj dalej ›

Nie wierz Kubie

Odpowiedzialne inwestowanie? Na zdrowie!

Inwestowanie ESG? Poważnie? A kogo to interesuje? Z takimi pytaniami spotykałem się w ostatnich miesiącach. Ale przyznaję, że uśmiech pobłażania na hasło „społecznie odpowiedzialne inwestowanie” stopniowo znika z twarzy ludzi zajmujących się finansami. Czytaj dalej ›

Lubimy słowo “bańka”, ale czy wiemy…

Co siódmy pracownik nie śpi przez problemy finansowe

Wybraliśmy, a teraz pora na powrót do codzienności. Okazuje się – wbrew powszechnie obowiązującej tezie o rynku pracownika nad Wisłą – że jest bardziej szaro niż różowo. Przynajmniej, w odczuciu samych pracowników. Czytaj dalej ›

Przepalanie ważniejsze niż zarabianie

Wkrótce kolejny spektakularny debiut rynkowy. Na Wall Street wchodzi WeWork. Spółka, która pewnie nigdy nie będzie zarabiać. Skoro tak, wycenia się na blisko 50 mld USD. Czytaj dalej ›

Gaz rozweselający w Katowicach

Rządzący uwierzyli w swoją wielkość i myślą, że mogą nam wcisnąć każdy kit. Bez konsekwencji, bo obietnice mają się ziścić za kilkanaście lat. Zgodnie z regułą „chcemy”, „możemy”, „będziemy”, najpopularniejszymi słowami polityki.

Kosmiczny Spodek staje się idealnym tłem do wielu zasłyszanych tam deklaracji Fot. Daniel Dmitriew / FORUM

Czytaj dalej ›

7 szokująco różowych prognoz na 2017

Po świątecznym obżarstwie, urlopie i lekturze wielu szokujących prognoz, zacząłem pisać swoje. Tym chętniej, że w 2016 rzeczywistość przegoniła czarne łabędzie, a te szokujące szokujące są już tylko z nazwy. Analitycy mają zaś jeszcze mniejszy wpływ na gospodarkę, niż meteorolodzy na pogodę. Nikomu więc nie zaszkodzę

Założenia: a) mam 30 minut, bo zaraz dzieci wychodzą z „Łotra 1”; b) życie uprzyjemnia mi szarlotka z lodem; c) prognozować każdy może (liczę, że więcej mi się sprawdzi niż niejednej szanowanej instytucji); d) nigdy nie jest tak źle, jak oczekują pesymiści

Prognozy (szokujące, oczywiście):

  1. Trump okazuje się świetnym prezydentem, gospodarka USA napędzana programem inwestycyjnym i cięciami podatków, rośnie szybciej niż oczekiwano; nie szkodzi jej nawet Fed podnoszący stopy szybciej niż sądzono; najstarsi Amerykanie przestają płakać za Ronaldem Reaganem
  1. Putin w odwrocie – Trump, który miał być jego sojusznikiem, koniecznie chce pokazać, że oskarżenia o rusofilię są błędem – przejmuje inicjatywę ws. Syrii, nie godzi się na ustępstwa ws. Krymu, wysyła amerykańskie jednostki do Polski; tymczasem w Rosji rośnie opozycja, społeczeństwo zaczyna dostrzegać, że jest ofiarą imperialnej polityki Putina
  1. Wybory w Niemczech w cuglach wygrywa Merkel, okupując urząd kanclerza już czwartą kadencję; we Francji nacjonalistka Le Pen jest bez szans w starciu z Fillonem – oś Berlin-Paryż zaczyna zdecydowane zacieśnianie współpracy w ramach UE; twarde jądro przestaje być już tylko hasłem, Polska zostaje wolnym elektronem
  1. Polska gospodarka wraca na ekspresowe tory; przedsiębiorcy widzą, że na rządach PiS można jednak zarabiać i do konsumpcji w roli gospodarczego silnika dołączają inwestycje; budżet – wspierany wzrostem PKB i inflacją – nie pęka i pozostaje pod kontrolą; Morawiecki wyrasta wyraźnie na drugą osobę w państwie, zaczyna sobie nawet pozwalać na nieśmiałe kwestionowanie wypowiedzi szefa PiS
  1. GPW w Warszawie, przejęta w połowie roku przez NBP, okazuje się najlepszym parkietem Starego Kontynentu; drożeją głównie spółki Skarbu Państwa, w które ochoczo lokują skuszeni programem zachęt inwestycyjnych Kowalscy; WIG20 szybko nadrabia lata strat i bije węgierski BUX; hossa nie schodzi nawet z Wiadomości TVP
  1. Rywalizacja narodowych gigantów PKO BP i PZU-Pekao sprzyja klientom indywidualnym; dochodzi do tego, że PKO BP sam decyduje się na przewalutowanie kredytów frankowych na złote po kursie ich zaciągnięcia; za liderem idą inne banki, tym śmielej, że siła gospodarki i rynku finansowego szybko zbliża kurs franka do 3 zł
  1. Złoty zyskuje mocno także do funta; na dodatek brytyjskie tabloidy co chwilę piszą o polskim cudzie gospodarczym; emigranci znad Wisły nie czekają i masowo wracają do ojczyzny – świetnie się składa, bo już wcześniej bezrobocie praktycznie zniknęło, a mimo lawinowo wchodzących na nasz rynek Ukraińców, ciągle brak rok do pracy; program Mieszkanie+ jest praktycznie zbędny, bo coraz więcej osób stać na mieszkanie bez wsparcia, za to owocne żniwo zbiera program 500+, a sieci prywatnych i przyfirmowych przedszkoli powstają jak grzyby po deszczu

Miałem jeszcze ósmy punkt, że Prezydent wetuje jeden z pomysłów PiS, ale nie chciałem przeginać.
Pomyślności!
Przemek Barankiewicz

Fabera w Warszawie sen na jawie

Marc Faber, członek ekstraklasy określanej przez media jako “rynkowi guru”, na zaproszenie CFA Society Poland odwiedził Warszawę. Po godzinnym show dla finansistów, zaprosiłem go przed kamerę. Nie zawiódł

Czytaj dalej ›

Polityczny "Powrót do przyszłości"

Brawa dla PiS. Pobili rekord w szybkości tworzenia rządu. Dogadali się sami ze sobą w dwa tygodnie i dziś ruszają. A ponieważ historia lubi się powtarzać…

Czytaj dalej ›

10 rzeczy, które musisz wiedzieć o nowym właścicielu TVN

Telewizja TVN zawsze budziła emocje wśród internautów (nie, nie wiemy, dlaczego). Podobnie jest i w ostatnich dniach, gdy „Puls Biznesu” ujawnił nowego właściciela polskiej grupy. Postanowiliśmy zaspokoić ciekawość rynku. Choć wszystkiego, niestety, nie wiemy.


Czytaj tekst Magdy Wierzchowskiej o przejęciu TVN >>

1. Co robią?

Scripps Networks Interactive (SNI) to amerykański producent kanałów lifestyle’owych — obok Travel Channel, ma w portfolio kanały HGTV (dekoracje wnętrz i ogrodów) czy Cooking Channel. Szlagiery?

 Program Travel Channel “Culture Shock – Tokyo”

 Cooking Channel “Dinner At Tiffani’s”

 

 2.  Historia

Zaczęło się w 1878 r. w Cleveland, gdy Edward W. Scripps uruchomił „The Penny Press”. Firma rodzinna, przez dekady przekształcająca się w koncern medialny, która kilka lat temu zdecydowała się podzielić działalność na koncern zajmujący się kanałami tematycznymi (SNI) i bardziej tradycyjny obszar mediów (gazety, lokalne stacje telewizyjne i radiowe) działający pod pierwotną nazwą E.W.Scripps. Obie spółki są notowane na giełdzie. Razem mają kapitalizację na poziomie 11,07 mld USD (43 mld zł). Więcej na temat historii grupy >>

3. Jak się rozwijają

Spółka jest mocno osadzona na rynku amerykańskim, ale od kilku lat konsekwentnie zwiększa obecność na rynkach międzynarodowych — jej kanały są obecne w Europie, na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Azji i Ameryce Południowej. South Bank Media, który kupuje TVN, to współwłaściciel UKTV, nadawcy dziesięciu kanałów tematycznych w Wielkiej Brytanii (partnerem Amerykanów w tym przedsięwzięciu jest BBC). Jest też właścicielem platformy ulive, nadającej treści z kanałów tematycznych koncernu i jego partnerów.

4. Skąd rządzą

Siedziba firmy znajduje się w Knoxville, w stanie Tennessee. Tak prezentuje się w Google:

…a tak na Google Street View:

5. Akcjonariusze

Rodzina Scripps kontroluje 38 proc. kapitału akcyjnego i 99 proc. głosów w SNI, wydzielonej z koncernu spółce będącej właścicielem szeregu telewizyjnych kanałów tematycznych.

Jak widać, wiadomo o niej niewiele.

6. Giełda

Wall Street wycenia SNI na 9,5 mld USD (na GPW akcje TVN mocno tanieją, czyli nabywca zrobił dobry interes, ale jego kurs jest spokojny>>). W ostatnich latach korzysta na silnym dolarze i niskiej cenie pieniądza.

7. Wyniki

SNI miał 2,7 mld USD (10,5 mld zł) przychodów i 545 mln USD (2,1 mld zł) zysku netto w 2014 roku. Dla porównania TVN miał w tym okresie 1,59 mld zł przychodów i 189 mln zł zysku netto.

8. Prezes

Kenneth W. Lowe dołączył do grupy w 1980 r., odpowiadając za radio. W 1994 r. założył telewizję HGTV, do dziś flagowy produkt SNI. Później uczestniczył w sukcesach DIY Network i Cooking Channel i w przejęciu Travel Channel. Na czele spółki stoi od 2000 r. 

9. Kariera

Praca w TVN dla wielu młodych ludzi od lat jest marzeniem i początkiem medialnej kariery. Ciężko ją dostać, ale otwiera się nowa furtka. Znalazłem pięć ofert pracy dla SNI w Wielkiej Brytanii. Bliżej nic nie znajdziemy.

10 . Co z gwiazdami?

Ale uwaga! SNI nie opiera ramówki na wielkich nazwiskach.

– Osobowości są dla nas ważne „tak sobie – czytamy w świeżutkim tekście na stronach amerykańskiego Forbes.

I – w odróżnieniu od np. Kardaszianów – osobowości w Scripps muszą „coś wiedzieć”.

Co ważne, nabywca TVN – to dobra wiadomość dla pracowników i współpracowników stacji oraz firm producenckich —chętnie czerpie know-how z lokalnych zasobów.

Zatem wszystkim pracownikom TVN – Powodzenia! Inwestorów wolę nie denerwować tym życzeniem.

 

Na zakończenie przypominam historię zakupu TVN:

Dekalog praw inwestora

Wzajemne zaufanie i szacunek — to warunki sukcesu w każdym biznesie. W inwestycjach, gdy Kowalski powierza innym pieniądze, chyba najważniejsze. Czytaj dalej ›

Ile Nobli naprawdę dostali Polacy?

W poniedziałek o godz. 13 poznamy laureatów ekonomicznego Nobla. Polska raczej nie powiększy swojego dorobku (choć prof. Kołodko może być innego zdania), dlatego uroczyście rozpoczynam dyskusję nt. „Ile naprawdę Nobli zdobyli Polacy”.

Inspiracja? Oficjalna strona najbardziej prestiżowej nagrody, która zainspirowała Wall Street Journal do poniższego wykresu:

 

Czytaj dalej ›

10 najważniejszych obietnic w expose + bonus

Oczywiście wybór subiektywny, podobnie jak wybór tweetów, komentujących wystąpienie premier Ewy Kopacz.

Górnicy pod Sejmem


  • EURO –„wzmocniona strefa euro i stabilna polska gospodarka to czynniki określające moment przyjęcia euro”
  • PODATKI – na początku 2015 r. minister finansów przedstawi nowy projekt prawa podatkowego; w przyszłym roku konkretne ułatwienia dla podatników: podatnik będzie mógł załatwić swoje sprawy w dowolnym urzędzie
  • PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ – BGK zwiększy do 25 mld zł środki na wsparcie przedsiębiorców; program gwarancji de minimis wydłużony do 2016 r.; minister gospodarki ma przedłożyć projekt nowych zasad  prowadzenia działalności gospodarczej; do 500 mln zł na wsparcie dla firm, które straciły na rosyjskim embargu
  • BUDOWNICTWO – Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ma przyspieszyć prace nad kodeksem budowlanym
  • ENERGETYKA, GÓRNICTWO – przyśpieszenie prac nad ustawami, które połączą cele bezpieczeństwa energetycznego; „musimy chronić polskie górnictwo przed nieuczciwą konkurencją (…) nie ustanę w staraniach by ta branża stała się rentowna”
  • OBRONNOŚĆ – wdrożenie 2 proc. PKB wydatków na obronność z budżetu; „Modernizując armię będziemy budować innowacyjny potencjał polskiego przemysłu obronnego w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej”; dodatkowe 800 mln zł w 2016 i odpowiednio więcej w latach następnych na nowoczesny sprzęt dla wojska
  • TRANSPORT – „w latach 2014 – 2020 zbudujemy 1770 km autostrad i dróg eskortowych oraz 35 obwodnic za blisko 93 mld zł”; „oddamy do użytku pełną sieć autostrad A1, A2 i A4, dróg ekspresowych S3, S5, S6, S7, S8, S17 oraz całą obwodnicę Warszawy”; „najbliższe lata to rewolucja w transporcie kolejowym; będziemy też zwiększać przepustowość polskich portów”; „13,5 mld zł do 2020 na nowy tabor sieci tramwajowych i autobusowych dla miast”
  • EDUKACJA – od 2016 możliwość studiowania na najlepszych uczelniach zagranicznych na koszt państwa – warunek: przepracowanie później przez absolwenta minimum 5 lat w naszym kraju
  • PRACA -w 2015 wzrost środków na budowę żłobków i przedszkoli z 50 do 100 mln zł wsparcie budowy przyzakładowych żłobków i przedszkoli (ponad 2 mld zł); 2015-2020 w ramach pieniędzy z EFS i ulg z podatku CIT
  • PRAWO –„rząd zaproponuje program “Prawo dla każdego”; bezpłatny dostęp do porad prawnych na poziomie lokalnym”

Co na to “loża szyderców” z Twittera?

TOP10 odjechanych fot z akcji #jedzjabłka

4 329 – tyle tłitów z hashtagiem #jedzjabłka pojawiło się od początku naszej spontanicznej akcji. Wśród nich prawdziwe perełki 😉 Oto mój, jakże subiektywny, wybór:

 
\\
 

 

 

 

 

 

 
To ostatnie, oczywiście, nie w ramach akcji. Ale nie mogłem się powstrzymać.
 
Aha, wszystkie posty z Twittera, Facebooka i Instagramu znajdziesz tu>>
 
 

#jedzjabłka bo jest źle (WYKRES DNIA)

Akcja #jedzjabłka, zainicjowana blogiem redaktora Nawackiego w czwartek o godz. 10.48 podbiła polski internet. I dobrze, bo ze spożyciem jabłek jest u nas fatalnie.

 

Przed dekadą spożywaliśmy 23 kg, w ubiegłym roku — już tylko 14 kg . To dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Powód? Z pomocą przyszła mi Michalina Szczepańska, spożywcze ostrze „PB”: Szeroka dostępność innych owoców, które bywają też bardzo konkurencyjne cenowo. Rośnie np. spożycie cytrusów. Inna sprawa to, że klient kupuje na oko, a jabłka często są słabo wyeksponowane albo poobijane przez nieodpowiedni transport czy “wrzucanie” na sklepową półkę. Wciąż nie ma tu też żadnych marek. Po prostu jabłko to jabłko. Mała też jest świadomość różnorodności odmian. Przydałoby się, żeby po prostu edukować i podpisywać w sklepach – że słodkie, słodko-kwaśne, kwaskowate, miękkie, twarde itd.

A co dzieje się na rolniczych giełdach? To dopiero początek sezonu. W ofercie Broniszy z tegorocznych zbiorów są piros, papierówka, early geneva i antonówka. Cena kilograma jabłek oscyluje wokół 2 zł. Najdroższa jest odmiana Piros – do 2,86 zł za kilogram – informuje giełda owoców i warzyw w Broniszach. Ceny porównywalne z ubiegłorocznymi.

Co zrobić, jak już masz jabłka >>

Kup jabłko swojej kobiecie, bo… >>

Kołodko pisze do "The Economist"

Profesor Grzegorz Kołodko, były wicepremier i minister finansów, nie wytrzymał. Po lekturze raportu „The Economist” na temat ostatnich 25 lat Polski napisał do tygodnika. Polemika ukazała się w najnowszym wydaniu gazety.

Kołodko przyznaje, że zasługujemy na docenienie, które bije z raportu, ale nie zgadza się z hiperpozytywną oceną bijącą ze stron gazety. Przypomina, że gdyby było tak świetnie, 2 mln w większości młodych i dobrze wykształconych Polaków nie opuściłoby kraju.

Profesor ostro krytykuje chwaloną w „The Economist” terapię szokową lat dziewięćdziesiątych, a cały list podsumowuje radą „So forget about the shock and focus on therapy” (zapomnij o szoku, skup się na terapii). Reformy tego okresu uznaje za postkomunistyczną wersję waszyngtońskiego konsensusu, który doprowadził Polskę do niszczącej slumpflacji.

– Relatywny sukces Polski nie dokonał się dzięki terapii szokowej, ale wbrew niej – stwierdza.

Gazeta opublikowała też list Macieja Oleksa-Szczytowskiego, który doradzał polskiemu MSZ w latach 2011-12. On z kolei jako największy problem Polski widzi pułapkę średniego dochodu.

Jak kościół wygonił hossę z Warszawy;)

Hossa nie wróci szybko na polski parkiet. I dobrze. To przecież nic innego, jak kult pogańskiego cielca, czyli giełdowego byka.

W Warszawie miał stanąć byk i niedźwiedź. GPW wymyśliła, że piąty tego typu monument (cztery podobne są w USA) pojawi się na placu Trzech Krzyży, blisko parkietu. I blisko kościoła Świętego Aleksandra.

– Powstanie wrażenie, że rzeźby są integralnie złączone z budynkiem kościoła, co może budzić mylne przekonanie, że są symbolem biblijnego cielca spod góry Synaj, symbolem pogańskiego kultu – oceniła rada duszpasterska, cytowana przez Gazetę Stołeczną.

Cielec w biblii >>

Właścicielem placu jest miasto, a giełda – jak informuje – do proboszcza zwróciła się po sąsiedzku.

 

Coś ta Warszawa nie lubi rynku kapitałowego. Najpierw rząd dostrzegł w Giełdzie kult hazardu przy okazji rozprawy z OFE, teraz kościół zauważył kult pogaństwa. A przecież ten byk miał walczyć (skutecznie) z niedźwiedziem, symbolem sami wiecie, jakiego państwa.

Wiedza i „jaja” – warunek działania członka rady nadzorczej

W spółkach publicznych, w przeciwieństwie do prywatnych, rady nadzorcze mają duży sens – pod warunkiem, że ich członkowie mają wiedzę i „jaja” – uważa Robert Gwiazdowski, były członek rady nadzorczej IDMSA.

Robert Gwiazdowski, fot. Marek Wiśniewski

Przed tygodniem poruszyłem temat bezradności rad nadzorczych, na przykładzie wypadków w WGI i IDMSA. W poniedziałkowym „Pulsie Biznesu” tematem tym zajmuje się głębiej „nieoceniony” Emil Górecki. Teraz tylko mała wprawka, czyli miniwywiad obiecany w tłicie.

Zatem pytam: Warto było się w to pakować, skoro problemy brokera były powszechnie znane?

Robert Gwiazdowski: Każdy z  nas miał inne powody wejścia do tej rady i chyba dla żadnego z  nas nie były to powody finansowe – choć na forach internetowych podobno można było spotkać takie opinie (nie wiem bo osobiście nie  czytam co piszą anonimowi autorzy na tych forach). Aczkolwiek przeczytałem kilka anonimowych maili, jak również podpisanych, które dostałem  z  ostrzeżeniami co się dzieje w spółce. Kilka przedstawiało teorie spiskowe, przy których inne teorie spiskowe mogą się wydawać dziecinadą – ale potęgowały „czujność”.

No to po co?

Mnie  osobiście korciło przyjrzenie się od  środka  jak funkcjonuje rynek kapitałowy, co do którego zawsze pozostawałem sceptyczny.  W ogóle nie gram na giełdzie – mam tylko po  jednej akcji paru spółek jako „wejściówki” na walne zgromadzenia. To jeszcze z przełomu stuleci, gdy odbywały się takie gorące walne zgromadzenia, na  których na jedną zarejestrowaną akcję wchodził pełnomocnik i kilku substytutów.

Pierwsze wrażenie po wejściu do rady?

Takie, o jakim mówił jeden z  polityków. Że po wygraniu wyborów najbardziej zaskoczyło go to, że rzeczywistość okazała się gorsza, niż ją opisywał jak był w opozycji . „Wilk z Wall Street” mógłby się od naszych wilków z Książęcej sporo dowiedzieć. 

Fakt, weszliście do rady równo z premierą tego filmu…

I po zmianach w akcjonariacie. Zmiany w akcjonariacie wymuszały i uzasadniały zmiany w RN – spółka przestawała być spółką kolegów, których nadal mogliby kontrolować rodzice.

Skład rady nie wydawał się Panu nieco egzotyczny?

Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że spółka potrzebuje poprawienia wizerunku i w związku z tym z niebezpieczeństwa  płynącego dla nas – że nasze nazwiska tylko do tego mają służyć. Ale przykład WGI był pouczający – niektórzy ludzie uczą się na błędach własnych, inni na cudzych.

Wizerunek uległ poprawie?

Podobno nasze powołanie zapobiegło odebraniu spółce licencji już w grudniu ubiegłego roku.

Jakieś inne efekty?

Samo zapoznanie się z spółką i strukturą jej działalności wymaga czasu – a w tym przypadku sprawy spółki to głównie sprawy spółek znajdujących się w jej portfelu – i to spółek z różnych branż.  Zadanie było proste i trudne zarazem. Nie mogliśmy dać się nabrać, że spółka  znów  wymieni przysłowiowego psa wycenionego  na „100” na dwa koty po „50”.

Co na to audytorzy?

Zmieniliśmy audytora wewnętrznego, który rozpoczął pracę od audytu spraw poruszonych przez KNF. Spotkaliśmy się z audytorem zewnętrznym i po kwartale było wiadomo, że szanse na przetrwanie spółki nie są zbyt duże, bo ani pies ani koty nie są warte tyle, na ile je wcześniej wyceniano…

Robertowi Gwiazdowskiemu dziękuję za szczerość. Opinie innych członków rady, w poniedziałkowym „PB”

Bezradność czy lenistwo, czyli polskie rady nadzorcze

Świeżo upieczony europoseł przyznał niedawno, że brał kilka tysięcy złotych za nicnierobienie w radzie nadzorczej. Członkowie innej rezygnują wraz z wnioskiem o upadłość spółki, po pięciu miesiącach od objęcia stanowisk. Co oznacza „członek rady nadzorczej” po polsku?
Nieoceniony Emil Górecki, jedyna osoba śledząca proces WGI, zszokował niedawno internet taką relacją z sali rozpraw:
 
“Obrońca: Na czym polegała pana praca w radzie WGI TFI?
Świadek: Na niczym. Spotykaliśmy się raz na kilka miesięcy, żeby się dowiedzieć, czy wniosek o utworzenie funduszu zyskał akceptację władz. Dowiadywaliśmy się, że takiej zgody nadal nie ma. Wymienialiśmy poglądy na temat aktualnej sytuacji gospodarczej i rozchodziliśmy się do domu. TFI nie funkcjonowało.
Obrońca: Jak był pan wynagradzany?
Świadek: Otrzymywaliśmy wynagrodzenie za każde posiedzenie, nie były to duże kwoty, około 2 tys. zł, ale nie pamiętam dokładnie.”
 
Oczywiście to nie tyle, ile w Parlamencie Europejskim, do którego właśnie wybraliśmy profesora Dariusza Rosatiego (bo to on jest cytowanym świadkiem), ale przyzwoitość powinna obowiązywać nawet w świecie korporacji.
 
„Rady nadzorcze stoją na straży długoterminowego sukcesu spółki. Jest to niezwykle odpowiedzialna i wymagająca funkcja, wiążąca się także z ustawowymi obowiązkami i sankcjami” – czytam w naprawdę ciekawym raporcie PwC pt. Rady nadzorcze 2013 >>  Zawiera on nie tylko życzenia, ale i realia:
 
“W wielu spółkach rady nadzorcze wydają się mieć wręcz rolę fasadową – zbyt niskiej wiedzy o rzeczywistej sytuacji rynkowej i finansowej nadzorowanych spółek towarzyszy pasywna postawa wobec planów i prac zarządu. Działania naprawcze podejmowane są często w trybie awaryjnym, a więc zbyt późno, i nierzadko ograniczają się jedynie do podejmowania decyzji personalnych.”
Są też głosy szczerych praktyków:
 

 
Są i lekarstwa:
 

 
Powyższe warunki sukcesu skojarzyły mi się z historią zmian w radzie nadzorczej upadającego IDMSA. W grudniu firma pozbyła się warunku nr 4 (zaufanie i komunikacja między radą a zarządem), rezygnując z członków rodziny w nadzorze i stawiając na pozostałe punkty. Radę brokera zasilili:
 

  • Andrzej Podsiadło, były prezes PKO BP

 

  • Wojciech Kuśpik, prezes giełdowego PTWP, wydawca m.in. serwisu wnp.pl

 

  • Blanka A. Rosenstiel, inwestorka, od blisko 60 lat mieszka na Florydzie

 

  • Tomasz Misiak, były senator, założyciel agencji Work Service

 

  • Waldemar Dubaniowski, były członek zarządu Exatela, były ambasador Polski w Singapurze

 

  • Robert Gwiazdowski, szef Centrum Adama Smitha, z doświadczeniem w radach nadzorczych kilku spółek giełdowych i ZUS, gdzie był przewodniczącym rady

 
Ich kariera skończyła się szybko. Już 21 maja solidarnie zrezygnowali. Nie pomogli. Strat mniejszościowych akcjonariuszy, których interesu rada powinna bronić, nie zauważyliśmy jeszcze, bo notowania papieru są zawieszone. Na szczęście jeden z eks-członków rady jest na Twitterze.


Historia będzie więc mieć swój ciąg dalszy.

Ważniejsze niż personalia na GPW

Im mniejsze obroty na GPW, tym głośniej o zmianach u jej sterów. Tymczasem Książęca ma dużo większy kłopot.

Nie wiem nic o zakulisowych rozgrywkach wokół fotela. Nie znam wiceministra, który został już namaszczony na jego przyszłego właściciela. Czy podoba mi się, że urzędnik nadzorujący spółkę ma zostać jej prezesem? Nie. Ale gdyby to samo pytanie brzmiało, czy podoba mi się, że przedstawiciel głównego akcjonariusza zostaje prezesem spółki, bez wahania odpowiedziałbym twierdząco.

Powyższy paradoks to tylko jeden z przykładów głównego problemu GPW, a zwłaszcza jej włodarzy – kierują instytucją publiczną czy giełdową spółką akcyjną?. Obecny szef parkietu rozpaczliwie od początku swojej skróconej kadencji próbuje połączyć obie funkcje. Być może brak mu do tego charyzmy i determinacji swojego poprzednika (choć odkopując skrzynkę z kolejnych maili dotyczących nowych pomysłów GPW w determinacji akurat widać postępy). Być może to zadanie z góry skazane na porażkę (choć są tacy, którzy twierdzą, że to wykonalne). Jedno jest dla mnie pewne – tę kwestię trzeba wyjaśnić, bo będzie ona także balastem kolejnych szefów GPW. Będzie łatwiej o strategię dla giełdy. I pomysłów na jej rozwój będzie mniej niż w ostatnich tygodniach, gdy obserwujemy ich prawdziwą inflację (nie mamy rekordu indeksów, ale mamy rekord komunikatów piarowych GPW – naliczyłem 36 w ostatnim miesiącu!). Jak to zrobić? Najlepiej przez dalszą prywatyzację GPW.

PS. „Klikalność” tego tekstu będzie zapewne niewielka. Podobnie jak poprzednich dotyczących zmian na szczytach GPW. Mało kogo z drobnych inwestorów to interesuje, a to ich powrót na parkiet jest teraz największym problemem Giełdy.

Dlaczego dalej będziemy inwestować w ambery

Kolejne rankingi potwierdzają rosnące miejsce polskiej edukacji w świecie. Jednocześnie kilkadziesiąt tysięcy Polaków potrafi zanieść oszczędności życia do parabanku i narzekać na dziadowskie państwo. O co chodzi?

Profesor PAN traci dorobek życia na trzech piramidach finansowych. Oczywiście, można płakać nad tragedią człowieka, ale jakoś mocniej ciekną mi łzy nad stanem polskiej nauki. Tymczasem kolejne rankingi potwierdzają, że w poziomie edukacji jesteśmy w absolutnej światowej czołówce.
Dysonans? Może wytłumaczą go matury, które – jak zewsząd słychać – mają być prawdziwym egzaminem dojrzałość, weryfikującym „życiowo” i „w praktyce” wiedzę, jaką młodzi pozyskali w szkole średniej. Mamy maj, więc pora zweryfikować to w praktyce. Zajrzałem do egzaminu z matematyki. Skoro ma być „życiowo”, na pewno było wiele pytań na temat procentu składanego, jakiś wykres kursu złotego, jakieś wybór lepszej z dwóch lokat bankowych, coś o podatku czy prosty wybór między tysiącem złotych dziś lub dwoma tysiącami za dwa lata. Przecież zadań jest aż 33, do zdobycia 50 punktów. MUSI BYĆ COŚ O EKONOMII.
Zawartość egzaminu? Żadne pytanie nie dotyczyło szeroko rozumianej ekonomii (nie chodzi mi nawet o zadanie stricte z ekonomii, ale o wykorzystanie matematyki w w życiu homo economicus). Udało mi się wybrać pięć, które – ale mocno naciągając – można jakoś zakwalifikować do przystosowania maturzysty do życia w gospodarce wolnorynkowej:
Zadanie 2. (1 pkt)
Jeżeli liczba 78 jest o 50% większa od liczby c, to c= …
Zadanie 13. (1 pkt)
Liczby: x 2, 6, 12 , w podanej kolejności, są trzema kolejnymi wyrazami ciągu geometrycznego. Liczba x=…
Zadanie 23. (1 pkt)
Jeżeli A jest zdarzeniem losowym, a A ‚ zdarzeniem przeciwnym do zdarzenia A oraz zachodzi równość P( A) =2 P( A’) , to P( A)=
Zadanie 25. (1 pkt)
Mediana zestawu danych 2, 12, a, 10, 5, 3 jest równa 7. Wówczas a=
Zadanie 33. (5 pkt)
Turysta zwiedzał zamek stojący na wzgórzu. Droga łącząca parking z zamkiem ma długość 2,1 km. Łączny czas wędrówki turysty z parkingu do zamku i z powrotem, nie licząc czasu poświęconego na zwiedzanie, był równy 1 godzinę i 4 minuty. Oblicz, z jaką średnią prędkością turysta wchodził na wzgórze, jeżeli prędkość ta była o 1 km/h mniejsza od średniej prędkości, z jaką schodził ze wzgórza.
Jak widać, nikt nie sprawdza na egzaminie maturalnym, czy 19-latek potrafi podjąć najprostszą decyzję finansową w racjonalny sposób. Można więc przypuszczać, że ambery i finroyale nadal sobie będą u nas dzielnie poczynać.
Co na to Facebook?

Post użytkownika Puls Biznesu.

 

Australia najszczęśliwsza, Polska 27.

OECD opublikowała swój coroczny ranking Better Life Index. Czwarty raz z rzędu wygrała Australia. Polska znalazła się na 27 miejscu wśród 36 krajów uprzemysłowionych, członków OECD.

Ranking OECD – Better Life Index

Wskaźnik mierzy 11 kryteriów, w tym zatrudnienie, dochody, stan środowiska naturalnego, bezpieczeństwo, służba zdrowia, czy generalnie zadowolenie z życia (cokolwiek to oznacza)

Oto czołowa dziesiątka:

1. Australia
2. Norwegia
3. Szwecja (najlepsza jeśli chodzi o “Środowisko”)
4. Dania (najlepsza pod względem relacji między życiem a pracą)
5. Kanada
6. Szwajcaria (najlepsza pod względem „praca” i „zadowolenie z życia”)
7. USA (najlepsze pod względem „mieszkania” i „dochód”)
8. Finlandia (numer jeden w „edukacji”)
9. Holandia
10. Nowa Zelandia (najlepsza pod względem „więzi społecznych” i „zdrowia”)

Polska zajęła 27. miejsce. Za nami kolejno Estonia, Portugalia, Węgry (z dedykacją dla jednego z naszych przywódców), Chile, Brazylia, Rosja, Grecja, Meksyk i Turcja.

W większości subrankingów jesteśmy w końcówce stawki (najgorzej w kategorii „mieszkania”, gdzie wyprzedzamy jedynie Rosję i Turcję). Ale mamy dwie silne pozycje. Okazuje się, że w Europie nie mamy sobie równych, jeśli chodzi o „bezpieczeństwo” (ktoś chyba właśnie zamierza wyeksportować to nasze subiektywne poczucie bezpieczeństwa do całej UE). W rankingu globalnym jesteśmy na drugim miejscu, za Japonią. Drugie miejsce zajmujemy także w kategorii „edukacja”, ustępując jedynie Finlandii (ale to już przecież wiedzieliśmy – słynna PISA)

Zobacz opis pozycji Polski >>

W ciągu roku nieznacznie poprawiła się sytuacja mieszkaniowa w Polsce (z 3,1 do 3,5 punktów w dziesięciostopniowej skali), dochodów (z 1 do 1,3), ale pogorszyło się zadowolenie z życia (z 3,8 do 3,4) oraz – najmocniej – proporcje między pracą a czasem wolnym (z 7 do 5,6). Zatem kończę ten przydługawy wpis…

Pobierz szczegółowe dane (excel)>>

Dwóch nowych miliarderów z Polski

Pamiętacie J&S Energy, pośrednika w handlu między Rosją a Polską? W cień usunęli się po „Orlengate”, ale mogą wypłynąć. W czołówce rankingu najbogatszych Polaków.

Mercuria Energy Group w marcu przejęła od JP Morgan cześć zajmującą się handlem surowcami, płacąc 3,5 mld USD gotówką (w Polsce pierwszy napisał o sprawie natemat.pl). W ten sposób firma stała się jednym z czterech globalnych gigantów na tym rynku. Gigantem, bo jeszcze przed przejęciem, w 2013 r. miała 112 mld USD obrotów. Zatrudnia ponad 1000 osób w 28 krajach świata, a dekadę temu zaczynała zaledwie z 10 osobami na pokładzie. Byli wśród nich Szwajcarzy Marco Duand i Daniel Jaeggi.

Para ta była też w akcjonariacie J&S, w którym pierwsze skrzypce grali – nomen omen – muzycy Grzegorz Jankilewicz i Sławomir Smołokowski. Obaj pojawili się w najnowszym artykule amerykańskiego „Forbes”, który postarał się o wycenę ich majątku. Gazeta dotarła do danych, z których wynika, że Polacy (choć urodzeni na Ukrainie) mają po 9 proc. kapitału Mercurii. Na podstawie analizy porównawczej (konkurencyjne Glencore Xstrata i Noble Group są bowiem spółkami publicznymi), „Forbes” dochodzi do wniosku, że pakiety te mają wartość 1,5 mld USD każdy.

Skoro amerykański „Forbes” wycenia, panowie trafią więc pewne także do kolejnego rankingu polskiego „Forbes”. Tylko z udziałami w Mercurii zajmowaliby na ostatniej liście piąte miejsce – za czwórką rodzimych gigantów kapitałowych (Kulczyk, Solorz, Czarnecki, Sołowow). Tylko przy konstrukcji  zestawienia nie zapomnijcie Polaka z Brazylii, którego odkrył niedawno Karol Jedliński >>

Na stronach „Wprost” znalazłem szersze sylwetki obu panów: Smołokowski >> Jankilewicz >>

Jakubas jak Ackman?

Podmioty kontrolowane przez Zbigniewa Jakubas zwiększają zaangażowanie w Netii. To ciekawe, ale dużo ciekawsze jest żądanie ograniczenie wynagrodzenia w radzie nadzorczej telekomu.

Zbigniew Jakubas, fot. Grzegorz Kawecki

Najpierw Mennica Polska, a teraz fundusz FIP 11 FIZ Aktywów Niepublicznych, ogłosiły, że posiadają duże pakiety akcji Netii. Fundusz Jakubasa, który ma już ponad 5 proc. głosów w spółce, chce zmian w składzie radzie nadzorczej, ale i ograniczenia jej wynagrodzenie. Jak to uzasadnia?

Netia nie miała wyjścia i musiała zmienić porządek walnego >>

Żądanie ograniczenia wynagrodzenia to w Polsce nietypowe, ale na Zachodzie coraz częstsze zjawisko. Wraz z rozwojem funduszy hedgingowych wzrosło bowiem znaczenie tzw. corporate raiders. Inwestorów, którzy kupują duże pakiety akcji w spółkach uznawanych za niedowartościowane. Dzięki głosom, starają się zmienić władze i politykę firmy, a później wyjść z inwestycji z zyskiem. Najbardziej znanym tego typu inwestorem jest Carl Icahn, właściciel Icahn Enterprisest i 18,8 mld USD (35. miejsce na świecie według Bloomberga). Jego najsłynniejsze „ataki” dosięgły US Steel, Time Warner, Yahoo i Motorolę. Ostatnio zainteresował się Dellem i podbił wycenę Apple, pojawiając się w jego akcjonariacie. W akcjonariacie Herbalife zmierzył się natomiast z innego typu inwestorem – Billem Ackmanem, reprezentującym kolejną falę na Wall Street  – tzw. „acitivist investors”. To osoby, które wchodzą do akcjonariatu spółki, by poprzez wpływ na jej władze zmienić politykę emitenta. W Herbalife Ackman zajął krótką pozycję, twierdząc, że firma jest bezwartościowa. Icahn stanął po stronie zarządu, skupując akcje firmy. I wygrał, zarabiając kilkaset milionów dolarów.

Aktywiści pokazali się też w akcjonariacie News Corp., żądając usunięcia kierującego medialnym imperium Ruperta Murdocha. Kilka miesięcy temu zaatakowali też – poprzez Nelsona Peltza (wcześniej znanego z ataku na H.J.Heinz) – chemicznego giganta DuPont.

Trudno mi sobie wyobrazić Zbigniewa Jakubasa w roli Ackmana (raczej powinien się skoncentrować np. na Feroco), ale polskich aktywistów wypatruję. Mielibyśmy o czym pisać, a i drobni inwestorzy byliby zadowoleni.

 

Jak zostać w OFE bez wychodzenia z domu

Bez instrukcji zajęło mi to 25 minut, więc z przyjemnością publikuję treść maila, którego dostałem z naszego działu kadr (dzień po wizycie miłych pań z ZUS).

Przesyłam „instrukcję” przesłania za pośrednictwem PUE oświadczenia o pozostaniu w OFE.

  • Po zalogowaniu się na swoje konto PUE proszę wybrać panel UBEZPIECZONY (prawy górny róg).
  • Lewe, boczne menu – wybieramy zakładkę USŁUGI – Katalog usług.
  • W polu filtrowania wpisujemy OFE i filtruj.
  • Wybieramy – OŚWIADCZENIE CZŁONKA OFE O PRZEKAZYWANIU SKŁADKI DO OFE – następnie przejdź do usługi (na dole strony).
  • Pojawia się okno o poziomie zabezpieczenia – klikamy OK.
  • Otwiera się elektroniczny formularz oświadczenia – proszę sprawdzić czy automatycznie podane dane są prawidłowe – jeśli nie można je zmienić (strona 1). Następnie przechodzimy na stronę 2 (górna część strony) i wybieramy OFE którego jesteśmy członkiem.
  • Następnie u góry strony klikamy sprawdź, po sprawdzeniu poprawności wypełnienia oświadczenia klikamy zapisz i zamykamy oświadczenie.
  • Pojawia się dokument roboczy, na dole strony klikamy WYŚLIJ DO ZUS.
  • Pojawia się okno – Wybierz sposób odbioru wiadomości z ZUS – proponuję wybrać elektronicznie przez PUE i OK.
  • Autoryzacja usługi biznesowej – wybieramy PODPISZ PRZEZ PUE.

Aha, oczywiście najpierw musicie zdobyć login do pue.zus.pl. Jak?

 Bez wizyty w oddziale ZUS   wychodzenia z domu jednak się nie obejdzie 😉

5 ministrów jeszcze nie wie

Członkowie rządu stawiają na ZUS – wynika z ankiety „Rzeczpospolitej”. Ale ci z kasą i rządzący kasą jeszcze się „wahają”.

Z oświadczenia majątkowego Radosława Sikorskiego (na koniec 2012 r.)

Z sondy dziennika  wynika, że decyzji w sprawie OFE kontra ZUS nie podjęli jeszcze Mateusz Szczurek (minister finansów), Radosław Sikorski (minister spraw zagranicznych), Włodzimierz Karpiński (minister skarbu), Rafał Trzaskowski (minister administracji) i wicepremier Elżbieta Bieńkowska. Czyli wszyscy, którzy mają najwięcej do powiedzenia jeśli chodzi o publiczną kasę.

Najgrubszym prywatnym portfelem  w tej grupie dysponuje Radosław Sikorski. Jest też mocno zdywersyfikowany, jeśli chodzi o same fundusze emerytalne. Deklaracja majątkowa, dostępna na stronach KPRM, obejmuje majątek dzielony z żoną. Pewnie dlatego są w nim aż trzy fundusze emerytalne, w tym dwa amerykańskie – Tiaa-Cref i IRA E*Trade.

PS1. Trzymam kciuki za szefa MSZ, że jednak się wyłamie i pozostanie w prywatnym funduszu emerytalnym. Będziemy wówczas w jednym OFE (wczoraj wypełniłem ONLINE deklarację, choć wyjątkowo długo jej musiałem szukać na całkiem dobrze zrobionych stronach ZUS-u)

PS2. Upsss, chyba przez PS1 złamałem zakaz reklamy. Sza…

Z OSTATNIEJ CHWILI:

Niestety, choć do końca się wahał, minister Sikorski postawił jednak na ZUS>>

Starszeposts

Copyright © 2020 zByka.pl

Theme by Anders NorenUp ↑